Bohaterka rodem z amerykanskiego filmu, nie wybralaby takiej drogi zyciowej. Zrozumialaby, ze rodzina, przyjaciele i chlopak sa wazniejsi. Zostalaby z nimi, cieszac sie zyciem i z pewnoscia nie zalowalaby swojej decyzji. Niestety zycie to nie film, ja nie jestem aktorka, a Rogoznik nie sluzy jako plan filmowy. Wiem, ze to w tym jedynym i niepowtarzalnym miejscu na Ziemi czuje sie jak w domu, ale.. W innych miejscach tez czuje sie swietnie, a czasem mam juz dosc niezmiennie tych samych widokow Rogoznika.
Przepraszam, ze was opuszczam. Moja egoistyczna chec samodoskonalenia wygrala nawet nad przywiazaniem do matki. Coz, bywa. Pomimo, ze wiele mnie tu trzyma, ciagnie mnie tam z taka sila, ze nawet choroba Alzheimera nie bylaby w stanie wybic mi tego z glowy. To wlasnie jestem ja, Bianca. Chce wszedzie byc i wszystko zobaczyc. Monotonia mnie powoli zabija.
;*
ReplyDelete