... to one nas ksztaltuja. Dzisiaj sprzatalam w ogrodzie przy domu. Bylo tam duzo gratow, a jeszcze wiecej wspomnien. Rozowe bluzeczki w kwiatuszki, pluszaki z pourywanymi uszami, lalki z powymalywanymi nogami. Troche przykro mi sie zrobilo, ze kazda z tych rzeczy pojdzie na wysypisko smieci. Przeciez one dopiero co mialy wlasne zycie! Swoja niepowtarzalna nature, dusze, a co najwazniejsze, wlasciciela. To on chodzil w swoich ulubionych butach az do zdarcia podeszwy. A pozniej niemilosiernie wyrzuca je.
Zapomina o nich. Kogo tam obchodza stare, wyniszczone buty. Wazniejsze sa nowe, ladniejsze i drozsze. W koncu tworzy sie caly cmentarz. Cmentarz rzeczy, ktore zyly, a umarly z woli wlasciciela. Co gorsza, nikt nie odwiedza ten cmentarz. Nikt nie daje kwiatow na grob. Nikt. A butom smutno, smutno.
czasem wlasnie czuje sie jak te buty
No comments:
Post a Comment