robimy rozne rzeczy. Jedni wariuja, inni udaja wariatow, z kolei inni udaja normalnych. Ale co ja mam z tym udawaniem? Przeciez nie wszyscy udaja. Chociaz takie mam wrazenie. Tak, mam takie wrazenie, ze kazdy udaje kogos innego. Kogos kim chcialby byc. To jest, stwarza sobie pewna wyimaginowana postac i dobrowolnie podporzadkowuje sie nia. No sprobujcie mi zaprzeczyc! Moja postacia jest wesola dziewczyna, ktora kocha caly swiat i ludzi, a przy tym jest madra i pracowita. Nie wiem jak mi wychodzi wypelnianie moich wyobrazen, ale mam nadzieje, ze spisuje sie dobrze. Hmm, dalej mnie dreczy ta mysl. No,bo, czy tak nie jest? Czy nie mamy w mozgu zarysu pewnej osobki i nie postepujemy wedle niej, od czasu do czasu robiac pare ustepstw (przeciez inspiracje zawsze mozesz zmienic). Ale tytul nawiazuje do desperacji i do niej postaram sie odwolac. Desperacja- nieobliczalność w działaniu, spowodowana znalezieniem się w ekstremalnej sytuacji- jak podaje slownik jezyka polskiego. A wiec, zeby byc (przerywam, musze sie pochwalic, ze wlasnie spadlam z krzesla z laptopem) zdesperowanym trzeba znalezc sie w ekstremalnej sytuacji. Ekstremalna sytuacja? Moze dla mnie ekstremalna sytuacja to stan normalnosci, czyli codziennej rutyny.
Jestem zdesperowana (alez to tragicznie brzmi!). Jestem tak zdesperowana tym, ze nie mam chlopaka (Jezuuu, jak to o k r o p n i e brzmi! Jak pytanie wyslane do redakcji bravo girl. Ffuu!), ze wzielabym byle jakiego (tak, tak, co tam milosc. Ehe, zal mi sie), zeby tylko byl niebrzydki. Troche sie brzydze swoich mysli. Sa tak puste, ze zgubilam sie szukajac dna. Sprobujmy wiec zanalizowac, co moze przyczyniac sie do tego, ze chce miec tego "chlopaka"
Jako pierwsze przychodza mi na mysl hormony. Zmiany, dorastanie, czyli to, co Ci gadaja rodzice.
Dalej, nowa przygoda, mrau! (haaa haaaaa)
Mozliwosc nieograniczonego spotykania sie, gadania, dzwonienia, itp
Calowanie, mizianie, czyli to, co mlodziez lubi najbardziej.
Jednakze przede wszystkim ja mysle, ze jestem zazdrosna o przyjaciolki i chce miec to, co one (glupias ty, glupias, Bianca!). No, ale coz poradze, naprawde jestem ciut zazdrosna. W tym momencie pozdrowienia przesylam Paulinie, Oli i Klosi.
Dlatego wlasnie obmyslam rozne plany znalezienia bojfrenda. Jak na razie tylko obmyslam, wiec nie musicie kierowac mnie do psychologa, ew. psychiatry. I tak pewnie nie dojdzie do skutku.
(duzo nawiasow)
jesteś zdesperowana typowo!
ReplyDeletemyślę, że nie powinnaś szukać chłopaka na siłę! musisz trochę poczekać, na pewno znajdziesz chłopaka, który choć w 50 procentach będzie godny Ciebie, bo jestem Twoją fanką! <3
Dziękuję za pozdrowienia !