Pamietam, ze za czasow kiedy bylam pokemonem, mialam zwyczaj w pierwszej notce na moim blogu pisac co bede na nim robic, co kiedy beda notki itp itd
Jednakze teraz uwazam to za bezsensowne. "Pierwsza nocia" - tez mi cos. Tak samo jak te wszystkie "pierwsze" wydarzenia; sa
zazwyczaj takie cudowne i magiczne; pozniej przyzwyczajasz sie i nim sie spojrzysz, magia ulatuje; co prawda zdazy jeszcze poobijac sie o pare komet i planet i , lecz predzej czy pozniej napotka czarna dziure i zostanie wchlonieta. Ale kochamy te pierwsze rzeczy. Nowe, nieodkryte, takie czyste, nieskalane grzechem.Czas w koncu zadziala swoje i nowosc jest starocia, a tylko wspomnienie nowosci daje nam radosc.Wspomnienia - rowniez ciekawa rzecz. Rozpisalabym sie, ale bylaby juz za duza przepasc pomiedzy tematami. Przeciez w jednej notce nie opisze calego wszechswiata. Opisze moj. Moj wlasny maly swiat, ktory przestrzennie zajmuje jakies 8 metrow kwadratowych. Miesci sie on na Ziemi, w Europie, w Polsce, w woj. slaskim, powiecie bedzinskim, gminie bobrowniki, w Rogozniku ,przy ulicy Kosciuszki 77, w moim pokoju. Miejsce, w ktorym
czuje sie swobodnie i bezpiecznie moje uczucie zmieniaja sie z sekundy na sekunde. Choc tak male, w tym miejscu spedzilam wiele, cholernie wiele czasu. Moj kolejny mini-swiat to szkola; duzo wieksza od mojego pokoju, ale niestety nie znam jej dokladnych wymiarow. Pol zycia w niej spedzilam.To ona mnie wyksztalcila, pozbawila zludzen, sprawila, ze swiat wydaje sie teraz prostszy i 100 razy bardziej bezsensowny. Nauczyla,ze ludzie to tylko organizmy o wysoko rozwinietych zmyslach i inteligencji. Niemal do reszty pozbawila rzeczy jej magii, tlumaczac, ze jest to uporzadkowany zbior czasteczek tworzacy jakis przedmiot. Pokazala rzeczywistosc, po czesci rujnujac marzenia. Zapewne troche wyolbrzymilam wady szkoly, ale co tam.Zalet tez jest duzo, nawet wiecej...ale nie bede o nich pisac, bo wtedy notka bedzie zbyt optymistyczna, a nie do tego zmierzam...
Moj swiat tworza przyjaciele, a jest ich niewielu. Wszyscy zmieszcza sie na moim lozku,co prawda bedzie im ciasno, ale jakos sobie poradza. O tym watku kiedy indziej cos napisze, bo przyjaciele zdecydowanie zasluguja na osobna notke.
Moj swiat to moja rodzina. Niezbyt normalna, chyba ze norma nazywacie :
*tate, ktory mieszka z nowa zona w USA,
*matke psychicznie chora, lezaca caly dzien na kanapie,
*brata- jedyna osobe na calym swiecie, ktora rozumie mnie tak doskonale, ktora nauczyla mnie zyc
*siostre, z ktora mam sredni kontakt. Dzieli nas 100 km sprzecznosci
* i w koncu; zajebiste wujostwo, ktore wpoilo w moje wychowanie wiecej wartosci niz rodzice
Na reszte mojego swiata skladaja sie znajomi, jakies zauroczenia, rozne miejsca,uczucia i przemyslenia oraz twory mego mozgu. Kocham go, pomimo niedoskonalosci i wad, kocham! Nie zamienilabym sie nim z nikim innym.. Chociaz kusi mnie Nikola Tesla i jego wlasny mozg...
A wiec na tym blogu bede opisywac moje mini-swiaty, ktore poki co, maja nijaki wplyw na swiat. Notki bede dawac, kiedy tylko najdzie mnie ochota. Fotki- nie wiem co do fotek, czy bede je wstawiac czy nie... Fotki sa sztuczne i falszywe.Nie odzwierciedlaja one i nie pokazuja prawdy. W dodatku cholernie idealizuja.O przerobionych to juz nawet nie mowie... ale sa ladne ^^
Dlaczego zakladam bloga? Miedzy innymi po to, aby rozladowac emocje, ujawnic mysli innym i zostawic po sobie jakas cyber-rzeczywista pamiatke po sobie. Choc zapewne serwer i tak pewnie usunie kiedys tego bloga.. Albo moze nie bedzie wtedy internetu, tylko jakas inna lacznosc?
Uff, jak to dobrze miec ta pierwsza notke z glowy.Prawie czuje sie o 5 kg lzejsza!
"Ale kochamy te pierwsze rzeczy." taaa, szkoda, że ta fajność pierwszych rzeczy przemija, a mogło być tak fajnie.
ReplyDeleteNie narzekaj tyle.
I co do zdjęć - się zgadzam się.